Amsterdam – miasto tolerancji, kontrastów i rozpusty

Pojawiła się opcja pojechania do Amsterdamu, więc z niej skorzystałam. Taki jednodniowy wypad. Wiem, niektórzy z was pomyślą, że jestem nielogiczna, ale ja, tak naprawdę jestem głodna wrażeń, ale nie o tym chce pisać.

Podam kilka informacji i podzielę się z wami moimi wrażeniami.

W Amsterdamie kupiłam bilet 24h za 7.50€, wsiadłam w czerwona linie 58 i pojechałam na Dworzec Centralny gdzie w pobliżu jest najwięcej atrakcji turystycznych. Więcej informacji o komunikacji po Amsterdamie znajdziecie na stronie: www.gvb.nl

w metrze

 

Mapka metra pobrana z Wikipedia

Rowerzyści maja pierwszeństwo i nieważne czy jedziemy samochodem czy idziemy pieszo, wiec trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Amsterdam znany jest z parady homoseksualistów Gay Pride, gęstej sieci coffeeshop’ów, ciasteczek z magicznym składnikiem, dzielnicy Czerwonych Latarni czy Muzeum Van Gogh’a.

Plac Dam, na którym znajduje się jeden z najciekawszych architektonicznych zabytków – Pałac Królewski, który do 1808 roku pełnił funkcję Ratusza. Został później przekształcony w siedzibę króla i spełnia swoja rolę do dzisiaj.



Będąc na Placu Dam można pójść do Muzeum Figur Woskowych Madamme Tussaud, ze względu na czas i fakt, że kilka razy byłam w muzeum figur woskowych w Londynie to po prostu odpuściłam.

Muzeum Figur Woskowych Madamme Tussaud



Amsterdam to także stolica kultury, która zachęca fascynatów sztuki imponującą ilością, kin, teatrów oraz orkiestr, m.in. słynnej symfonicznej filharmonii Concertgebouw. Ogromną popularnością turystów cieszą się muzea m.in. muzeum poświęcone holenderskiemu malarzowi Vincentowi van Goghowi, (moje słoneczniki które kocham )holenderskie muzeum narodowe Rijksmuseum Amsterdam, w którym możecie podziwiać m.in. „Nocną Straż” Rembranta. Warto odwiedzić Stedelijk Museum of Modern Art i zobaczyć kolekcje współczesnego malarstwa, rysunku, grafiki a także fotografii. Het Scheepvaartmuseum prezentuje eksponaty poświęcone morzu i historii miasta związanej z żywiołem wody. Jest sporo do wyboru więc sami zdecydujcie co was interesuje. W coffeeshopach nie sprzedają tylko kawy, można w nich zamówić legalną w Holandii marihuanę. Ciekawscy tak jak ja, mogą odwiedzić Dzielnicę Czerwonych Latarni i obserwować w oświetlonych na czerwono oknach prostytutki. Prostytucja jest legalna w Holandii. Pamiętajcie, że za robienie zdjęć na Red Light District mogą grozić nieprzyjemności, o czym zostałam poinformowana przez uprzejmość kolegi, zanim wyruszyłam na zwiedzanie.   Trudno uwierzyć ale w Amsterdamie jest ok 1200 mostów. Kanały to również miejsce gdzie można mieszkać. Przy nabrzeżach stoją przycumowane barki mieszkalne.




Problem toalet dla mężczyzn rozwiązano w zaskakujący sposób, na każdym kroku można spotkać czteroosobowe pisuary.

Tulipany i holenderskie sery stały się znakiem rozpoznawczym. Ogrom parkingów dla rowerów w okolicy dw
orca po prostu przeraża. Odnalezienie własnego roweru a zwłaszcza po paru drinkach graniczy z cudem.

 



Wypośrodkowane koła kanałów, długie łodzie z tarasami i małymi trawniczkami, przepełnione skrzynki okienne, wysokie domy stykające się ramionami, spiczaste dachy, śliczne małe mosty i wszechobecne rowery.

Amsterdam był piękniejszy, niż sobie wyobrażałam. Pomimo tego ze było zimno ulice tętniły życiem, od kawiarni, przez sklepy, łodzie po rowery.

 

Share this:
No Comments

Post A Comment